the-road-to-dreams:

Człowiek nie rodzi się aspołeczny. On się taki staje, gdy zauważa jak zbędna jest jego obecność, czuję się niechciany w każdej relacji.

43 & 19/01/23

panikea:

“(…)Półtora roku temu kupiłem dwa pokoje (…). Na kredyt rzecz jasna. Wszyscy w tym mieście kupują na kredyt. To kolejna z rzeczy, które Cię udupiają. Bierzesz kredyt i wiesz, że nie możesz pozwolić sobie na stratę roboty, bo Twoje następne miejsce zamieszkania będzie na ławce przy Centralnym. Jak się człowiek dobrze zakręci, do dostanie miejscówkę przy wylocie ciepłego powietrza. Odpowiednik trzeciej gwiazdki w hotelu. Pracodawca chcąc sobie stworzyć grupę pokornych niewolników, razem z umową o pracę powinien podstawić do podpisania umowę kredytu hipotecznego. Takie dwa w jednym wash & go. Wszyscy dostają to czego chcą. A jaka oszczędność czasu. 40 lat pracy, 40 lat spłacania kredytu. Trumna w promocji po spłacie. I pracujesz więcej, więcej, więcej. I wychodzisz później, później, później, bo nie masz dzieci i rodziny, tylko kumpli, którzy robią to samo, więc w sumie jest Wam wszystko jedno, bo i tak pogadać możecie w sieci (…)”

Piotr C. - powieść “Pokolenie Ikea”

rozdarte-serce:

Wypowiedzenie wojny powinno być czymś w rodzaju ludowego pikniku, z biletami wstępu i muzyką, podobnie jak walki byków. Potem na arenę powinni wyjść, ubrani w kąpielówki i uzbrojeni w kije, ministrowie oraz generałowie obu krajów i nacierać na siebie. Kto zostałby na placu, tego kraj by zwyciężył. Było by to bardziej proste i lepsze od tego tutaj, gdzie walczą ze sobą niewłaściwi ludzie.

Erich Maria Remarque, Na Zachodzie bez zmian